RSS Feed

Płatność kartą od odkreślonej kwoty- czyli rozprawa o tym jak można łatwo dorobić kilka złotych na naszej niewiedzy.

Często zdarza mi się, że nie noszę przy sobie gotówki, a jeśli już mam to zazwyczaj małe kwoty. Wszystkie swoje środki trzymam na karcie- ot taka kwestia wygody i bezpieczeństwa. Nieczęsto natomiast zdarza mi się robić zakupy w sklepach osiedlowych lub mniejszych sklepikach u Pani Jadzi, Staszka czy innych Januszy (bez urazy). Jeśli już musiałem zrobić tam zakupy, to starałem się mieć przy sobie określoną kwotę lub po prostu brałem jak głupek niepotrzebnie mi zupełnie rzeczy, żeby dobić do tych 10 czy 20 złotych. Przyznacie, że Wam też nie raz zdarzało się słyszeć „oj, niestety- płatności kartą dopiero od kwoty X zł” lub widzieć przy kasach i ladach karteczki z napisem „płatność kartą powyżej X zł”. Przyznacie również, że przynajmniej raz w życiu dokupiliście jakieś pierdoły, bo się spieszyliście, bo szkoda było Wam kasjerki, bo nie chciało Wam się iść do innego sklepu. To był błąd…

06dcd63a-d430-11e2-aa1b-0025b511226e f5e74ffec1960e3f1761e632711ca50b,641,0,0,0

z11502115AA,Wiele-sklepow-broniac-sie-przed-wysokimi-oplatami- karta_4ae170_bg

Od jakiegoś czasu zaczęło mnie zastanawiać na czym to polega. Czy w sklepach są ustawione jakieś limity na terminalach? Czy na pewno terminal nie przyjmie ode mnie kwoty 7zł?(co dziwiło jeszcze bardziej, gdyż w żabce płaciłem ostatnio 50gr za bułkę kartą i nie robiono mi z tego tytułu żadnych problemów. Głupie, wiem. Ale nie miałem wtedy w portfelu nawet 2gr) A może jest taki zapis w umowie? Odpowiedź brzmi: Nie ma.

Zacząłem szukać w internecie informacji na ten temat. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że eksperci są jednego zdania- takie praktyki jak karteczka z określoną kwotą powyżej której można zapłacić kartą- są czynami nielegalnymi! Tak myślałem!- powiedziałem do siebie. Ale co z tego- tak myśleć może połowa ludzi robiących zakupy w takich sklepach. Co z tym zrobili? Ano nic.

Dla pewności zasięgnąłem jeszcze porady prawnej. Prawnik potwierdziła, że jak chce zapłacić kartą w sklepie z terminalem, to mogę od każdej kwoty. Nie bez powodu zaczęło by ten temat poruszać coraz więcej serwisów i mediów. Tyle osób nie może się mylić.

Dla potwierdzenia przytoczę w tym miejscu fragment wypowiedzi dla tvn24 Pana Zbigniewa Wiśniewskiego- członka zarządu PolCard :

Umowa zobowiązuje przedsiębiorcę do akceptowania karty wymienionych systemów płatniczych bez ograniczeń. To w interesie agenta rozliczeniowego będzie leżało wyjaśnienie tej sprawy, bo w przeciwnym razie właśnie na niego organizacja może nałożyć karę finansową. Sprzedawcę też mogą spotkać sankcje

Do PolCardu napisałem osobiście, aby nie opierać się tylko na źródłach trzecich. Na razie czekam na odpowiedź. Nie jest to jedyna instytucja do której się zwróciłem, ale o tym za chwilę.

Postanowiłem zająć się tą sytuacją i przekonać się na własnej skórze jak to wygląda w rzeczywistości i co zrobić w przypadku odmowy.

polcard

Na pierwszy ogień poszła „Chata Polska”. Zakupy na kwotę 7 zł. Już z daleka widziałem przy kasie napis „Płatność kartą od 10 zł”. Po przeciągnięciu zakupów przez czytnik i podaniu kwoty przez Panią kasjerkę z przyjemnością wyciągam kartę płatniczą  i słyszę:

– Niestety płatność kartą od 10 zł, przykro mi

Udając lekko zdziwionego odpowiedziałem:

– Myślę, że terminal przyjmie Pani taką kwotę i można zapłacić

– Niestety proszę pana, to nie zależy ode mnie tylko od kierownika. To kierownik wprowadza takie przepisy i ja muszę się do nich stosować. Gdyby to zależało ode mnie to nie byłoby problemu. A tak- przykro mi bardzo.

– A jest kierownik?

– Jest.

– To proszę go zawołać.

– Ale musiałabym po niego pójść.

– Nic nie szkodzi, ja poczekam- powiedziałem z miłym uśmiechem na ustach.

– Stasiu (naprawdę!)- powiedziała Pani kasjerka do ochroniarza- Idź po kierowniczkę i powiedz, że Pan chce zapłacić kartą poniżej 10 złotych.

Po około 3 minutach oczekiwania i niezręcznej ciszy (całe szczęście, za mną stała tylko jedna osoba, która odeszła do innej kasy), wrócił Pan Stasiu i odrzekł:

– Możesz skasować pana.

Z uśmiechem triumfu życzyłem Pani miłego dnia i wyszedłem ze sklepu. Czyli jednak można- pomyślałem.

Jedna jaskółka jednak wiosny nie czyni.

Następną próbą był jeden z lepszych lokali w moim mieście, gdzie wraz z przyjaciółmi świętowaliśmy urodziny jednego z nich. Nie byliśmy tam długo, gdyż impreza przenosiła się do innego miejsca. Zamówiłem jednego drinka (8zł). Gdy podszedłem zapłacić usłyszałem znajome mi już:

– Ale u nas kartą od 10 zł.

– Ale nie widzę przeszkód, żeby nie mógł zapłacić. Terminal przyjmie Pani każdą kwotę, a ja nie mam przy sobie niestety gotówki.

Po chwili zastanowienia i krótkiej wymianie uśmiechów Pani stwierdziła:

– No dobrze, zrobię wyjątek, ale następnym razem proszę o tym pamiętać.

– Dziękuję.

Myślałem wtedy, że może nie jest jeszcze tak źle. Może da się coś zrobić z tymi karteczkami i uniknąć niepotrzebnych kosztów. Myliłem się.

Nadszedł w końcu ten dzień, gdzie żaden sposób nie zadziałał.

Idąc z dziewczyną na piknik zaszliśmy po drodze do sklepu. Wziąłem dla nas dwa piwa i jakąś przekąskę. Razem coś około ponad 10 zł. Oczywiście już wchodząc do sklepu zauważyłem kartkę „Płatność kartą powyżej 20 zł”. (20 złotych!- Pomyślałem- mają tupet).

088

– Oj niestety, nie mogę przyjąć karty. Płatności kartą przyjmujemy powyżej 20 złotych. – usłyszałem jakże miłe i znane mi w ostatnich dniach słowa. Zacząłem spokojnie znaną już gadką.

– Myślę, że terminal i tak przyjmie Pani taką kwotę.

– Nie proszę pana. To właścicielka ustala limity i nie ode mnie to zależy.

– A mogę rozmawiać z kierowniczką?

– Właścicielki nie ma i jest na wakacjach!- powiedziała mi prawdopodobnie córka właścicielki (ok. 16 lat)- i nie życzy sobie, aby jej w jakikolwiek sposób przeszkadzano.

– To nie ma żadnego kontaktu z kierowniczką w takim razie?

– Nie, bo będzie zła.

– Proszę Pani, to nie jest wytłumaczenie. A jakiś zastępca w tym sklepie istnieje?

– Nie.

– Wie Pani, że odmawiając mi przyjęcia zapłaty kartą łamie Pani prawdopodobnie warunki umowy zawartej pomiędzy Państwa sklepem a dostawcą terminala a jednocześnie moje jako konsumenta?

– Nie wiem proszę pana. Nie przegada mnie pan. Nie mogę przyjąć kart i już.

– W takim razie ja tylko zrobię zdjęcie tej karteczki- wyciągnąłem telefon i zrobiłem zdjęcie.

– Wie pan, że nie można robić takich rzeczy? Fotografować zarówno sklepu jak i sprzedającego.

– Nie fotografowałem ani Pani ani zawartości sklepu. Z resztą- Pani może mi odmówić przyjęcia karty, to ja mogę zrobić zdjęcie- I wyszedłem.

Zdenerwowany i zdeterminowany do działania postanowiłem nie dać sobie wciskać kitu o ‘wrażliwej kierowniczce’ i zadziałać. Tylko jak? To jest dobre pytanie. Włączyłem więc internet i szukam. Jedni piszą- pisz do banku, on zajmie się sprawą. Drudzy mówią- idź do UOKiK-u, a jeszcze inni przestań się czepiać i noś ze sobą drobne.

        1.     Bank

Jako, że posiadam konta w dwóch bankach, postanowiłem napisać do każdego z osobna

– Alior Sync: po krótkiej rozmowie z konsultantką na czacie dowiedziałem się, że takie sprawy powinienem kierować do UOKiK-u, ponieważ bank nie zajmuje się takimi rzeczami. Na moje następne pytanie dotyczące tego, dlaczego więc ludzie piszą, że należy się kierować do banku otrzymałem skopiowaną, identyczną odpowiedź.

– Bank Zachodni WBK: oto treść maila, którego otrzymałem

 Szanowny Panie,

dziękujęmy za przesłaną wiadomość.

W odpowiedzi na Pana zapytanie dotyczące płatności kartą, uprzejmie infomruję, iż bank nie ma wpływu na limity płatności kartą w sklepach. Sklepy powinny przyjmować płatność kartą w każdej wysokości, w przypadku gdy sklep nie chce przyjąc płatności należy to zgłosić u danego podmiotu obsługującego terminal.

Mam nadzieję, że powyższe informację okażą się pomocne.

Z poważaniem

XXXXXXXXXXXXX

Bank Zachodni WBK

 

To już coś. Dostawca terminala. Niegłupie. Ale spróbuję jeszcze do UOKiK-u. Zobaczymy co oni powiedzą.

         

         2.      UOKiK

Po 8 nieudanych próbach połączenia się z konsultantem ta magiczna dziewiątka w końcu zadziałała.

– Dzień dobry, XXXXXXX konsultant z działu prawnego, Urzędu Ochrony Klienta i Konsumenta.

– Witam, dzwonię w sprawie nie przyjęcia zapłaty kartą za towar w sklepie. Powodem buła wywieszona karteczka z napisem „płatność kartą powyżej 20 zł”. Słyszałem, że takie działania nie są zbyt legalne.

– Gdzie pan tak słyszał?

– W telewizji i w internecie

– Jest to legalne. W polskim prawie nie ma zapisu, który by ustanawiał, że istnieją jakiekolwiek limity. A jeśli coś nie jest zakazane to jest  dozwolone.

– Ładna sentencja, znam ją. Ale nie wie Pani, że sklep nie przyjmując mi zapłaty kartą od każdej kwoty łamie postanowienia umowy zawartej z dostarczycielem terminala?

– W takim razie jest to tylko i wyłącznie wewnętrzna sprawa między sprzedawcą a właścicielem terminala i  będzie rozliczana w kosztach, a nie między sprzedawcą a klientem. Sprzedawcy decydując się na terminal robią to wyłącznie dla dobra konsumentów i ma to stanowić dla nich wygodę. Konsumenci powinni być wdzięczni. – w tej chwili pomyślałem, czy dodzwoniłem się na pewno do urzędu ochrony konsumentów a nie przypadkiem do centrum ochrony sklepików. – co by pan zrobił gdyby nie miał pan gotówki a w sklepie nie byłoby terminala? Też by się pan kłócił, że chce zapłacić kartą?

– Proszę nie dawać mi tutaj tak bezsensownych przykładów. Kiedy nie mam przy sobie gotówki i widzę, że na drzwiach sklepu nie ma naklejki o możliwości płatności kartą to po prostu do takiego sklepu nie wchodzę, to chyba logiczne. Natomiast jeśli widzę na drzwiach naklejkę, że sklep akceptuje płatności kartą oraz widzę terminal, to jestem przygotowany na to, że za określony towar, będę mógł zapłacić właśnie tym środkiem pieniężnym. Nie uważa Pani?

– jak już powiedziałam. Co nie jest zabronione jest dozwolone i nie Urząd Ochrony Konsumentów nie uważa tego, za łamanie prawa. Jedyne co pan może zrobić w tej sprawie, to obrazić się i pójść do innego sklepu. To wszystko.   Czy mogę w czymś jeszcze pomóc

– Nie, do widzenia.

Tego się nie spodziewałem. Liczyłem na trochę lepsze podejście. Ale jak widać, jaki kraj taki urząd. „Masz wybór. Dbamy o to już 20 lat” widnieje wielki napis na stronie głównej urzędu. Ta jasne, dajecie wybór. Chyba, czy uciekać stąd jak najprędzej czy męczyć się w zagmatwanych przepisach i nie domagać się swego. Dobrze o to dbacie, nie powiem.

       3.       Stowarzyszenie Konsumentów Polskich

 

Po opisanych wyżej próbach to już nie było dla mnie „sprawdzenie”. To już się stało moją misją, żeby dowiedzieć się, o co z tymi karteczkami i limitami tak naprawdę chodzi. Spróbuję napisać do każdej instytucji, do jakiej można się zwrócić. Szaleniec czy nie, wiem, że tego kraju się już nie zmieni. Ale można próbować.

Oto treść maila, którą otrzymałem od SKP:

Szanowny Panie,

 przepisy ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych w art. 9 określają, w jakich wypadkach sprzedawca może odmówić przyjęcia zapłaty kartą płatniczą. Jest to możliwe w szczególności w przypadku:

 1) nieważności elektronicznego instrumentu płatniczego;

 2) zastrzeżenia elektronicznego instrumentu płatniczego;

 3) niezgodności podpisu na elektronicznym instrumencie płatniczym z

podpisem na dokumencie obciążeniowym;

 4) odmowy okazania dokumentu stwierdzającego tożsamość przez posiadacza

lub użytkownika w przypadku określonym w art. 10 ust. 1 albo stwierdzenia

posługiwania się elektronicznym instrumentem płatniczym przez osobę nieuprawnioną;

 5) niemożności uzyskania akceptacji dokonania operacji.

 Jednakże powyższy katalog ma charakter przykładowy, nie zaś zamknięty. Sprzedawca ma więc teoretycznie prawo ustalić, iż przyjmuje płatności kartą np. dopiero od 5 zł, czy jak w opisanym przez Pana przypadku 20 zł – jest to zatem działanie legalne.

 Zdarza się jednak, że sklep nie może wprowadzić takiego ograniczenia ze względu na warunki umowy, jaką zawarł z operatorem terminala. Ci bowiem zastrzegają, iż sprzedawca godząc się na założenie terminala będzie przyjmował wszystkie transakcje, w których zapłata ma być realizowana za pomocą karty płatniczej.

 Jest natomiast nadzieja na poprawę tej sytuacji, bowiem 24 lipca br. Unia Europejska  ustanowiła nowe limity dla opłat bankowych pobieranych za korzystanie z kart płatniczych, aktualizując Dyrektywę 2007/64/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 13 listopada 2007 r. w sprawie usług płatniczych w ramach rynku wewnętrznego zmieniająca dyrektywy 97/7/WE, 2002/65/WE, 2005/60/WE i 2006/48/WE i uchylająca dyrektywę 97/5/WE (Payment Services Directive).

 Zmiany zakładają m.in. obniżenie opłat bankowych pobieranych za każdą transakcje płatniczą wykonywaną kartą: dla kard kredytowych do 0.3% a dla kart debetowych do 0,2% . Nowe przepisy z pewnością zachęcą sprzedawców do obsługi transakcji bezgotówkowych, niezależnie od wysokości sumy do zapłaty.

 ————————————————————————————————————-

Z pozdrowieniami,

 XXXXXXXXXXXXXXX

Prawnik – konsultant

Konsumenckie Centrum E-porad

Stowarzyszenie Konsumentów Polskich

 

Pierwsza wyczerpująca wiadomość, którą dostałem. Można z tym już coś zrobić. A jak to powiedział mój przyjaciel „Na dyrektywę zawsze można się powołać. Nie trzeba czekać do końca jej implementacji.”

Napisałem w tej sprawie jeszcze do PolCardu i Europejskiego Centrum Konsumenta. Na razie zapytania, potem zobaczymy. Skargi, Dolnośląska Izba Gospodarcza? O tym jeszcze nie zdecydowałem. Czekam na razie na odpowiedzi od pozostałych podmiotów. O rozwoju sprawy będę informował na bieżąco.

Jedni powiedzą- zwariował, czepia się. Znalazł się obrońca praw, w dupie był gówno widział.

Ale who cares…?

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: